Miasto to hybryda, w obrębie której spotyka się umiłowanie funkcjonalności oraz zjawiska wyłączone spod kurateli planujących umysłów. Bywa polem autentycznego konfliktu ale też miejscem nieoczekiwanych symbioz. Monitorowane kamerami domy, ogniska zbieraczy złomu, rodzinne grille na balkonach, noce na działce, pełne nowego życia baseny przeciwpożarowe i widoki z ostatnich pięter wieżowców. To także ogromne połacie „pomiędzy”, gdzie nie wszystko, co nam coś przypomina musi być tym, co znamy. Tam można pójść, nadać rzeczom nowe nazwy i jeszcze tego samego dnia wrócić do domu.

Chciałbym Ciebie zaprosić na 21 spacerów inspirowanych miastem. W doświadczaniu tych przygód istotna jest wewnętrzna zgoda na dryfowanie i przypadek. Możesz przeżyć je w mieście, które dobrze znasz lub w miejscu, w którym jesteś po raz pierwszy.

Podczas spacerów przyda się aparat fotograficzny (taki w smartfonie wystarczy), czasem notatnik i coś do pisania, rzadko coś bardziej skomplikowanego. Warto mieć wygodne obuwie, a na dłuższe wycieczki przekąski i coś do picia. Ważne, aby mieć też odrobinę czasu i dobry nastrój.

Możesz wybrać się na tą wyprawę sam, w grupie przyjaciół lub z rodziną. Czasem zamiast iść możesz jechać rowerem. Być może Twojemu psu też się spodoba któryś ze spacerów.

Serdecznie zapraszam / Paweł Kula